Pomorski Dogtrekking czyli spotkanie NaviDog.pl w Debrzynie

16.06.2018 mieliśmy okazję zaprosić Was na kolejne spotkanie Pomorski Dogtrekking, czyli na NaviDog.pl w Debrzynie koło Kościerzyny. Pogoda dopisała na maksa, ponieważ nie padało, było dość ciepło, ale słońce było raczej za chmurami, więc ani na trasie, ani w bazie nie było tak zwanej „patelni” 🙂

Miejsce, które wybraliśmy na bazę okazało się świetnym startem i metą 🙂 Nowe wiaty, bliskość jeziora i dość duża przestrzeń pozwoliły uczestnikom sprawnie podpisać listę startową, oraz wypocząć sobie na mecie.

Trasa dogtrekking okazała się dla uczestników łatwa i przyjemna- najkrótsza pięciokilometrowa trasa biegła wokół uroczego jeziora Debrzyno, natomiast trasy 10 i 20 km przebiegały przez lasy i małe urocze miejscowości kaszubskie, na przykład przez Juszki.

Fajne jest to, że dzięki rekreacyjnej formule i braku rywalizacji sportowej podczas tej formy dogtrekkingu jaką jest NaviDog.pl na trasę wyruszają psy wszystkich ras, w różnym wieku i kondycji 🙂 Trafiają się też tacy super młodzi ludzcy uczestnicy- w końcu dogtrekking ma się we krwi i warto zaczynać od małego 😀

Jak przystało na Pomorski Dogtrekking trasa była oznakowana. Od maja mamy własne oznaczenia, zastępujące czerwono białą taśmę zazwyczaj stosowaną w dogtrekkingu i w innych imprezach na orientację. Wydaje nam się, że są ładne i widoczne i nie mają już takiego budowlano- remontowego klimatu jak biało czerwona taśma 🙂

Dbamy również bardzo o to, żeby mapy były bardzo dobrej jakości, wydrukowane w kolorze w wielkości A3. Przecież dogtrekking to impreza na orientację, a przy słabej mapie traci się sporo przyjemności z pokonywania trasy, bo zamiast się nawigować próbujemy odczytać źle przygotowaną mapę 🙂 Stąd na NaviDog mapy są zawsze pro! 😀

Na mecie czekała na uczestników jak zawsze wyżerka, a także kawa, herbata i lemoniada, która od pewnego czasu zastępuje wodę butelkowaną, co pozwala nam zredukować ilość plastikowych śmieci po imprezie. A wydaje się nam, że to ważne, żeby dogtrekking był jednak bliżej przyrody, a co za tym idzie- możliwie mało szkodliwy dla środowiska 🙂

Tym razem uczestnicy zaskoczyli nas ilością upieczonych ciast- ilość wypieków pozwoliłaby obsłużyć wesele, a to wszystko pyszne i domowe ciacha! Można było świetnie uzupełnić kalorie po wysiłku- w końcu dogtrekking to aktywność, po której naprawdę można zgłodnieć!

Reasumując- dzięki Wam atmosfera było znowu fantastyczna. Te futra które chciały mogły nawiązać nowe przyjaźnie, te które nie chciały nie były do tego zmuszane. Po trasie i ludzie i psy mogli sobie odpocząć na materacach i schłodzić się w jeziorze. 🙂

Zapraszamy Was już teraz na kolejne spotkanie 18 i 19.08, a przedtem na nocne spacerowanie po lesie- GoodNight Rajd 20.07.2018 w Gdyni 🙂

dogtrekking dogtrekking pomorski pomorski dogtrekking dogtrekking kaszuby dogtrekking pomorzedogtrekking pomorskie , spacerspacer z psemaktywnie 

Reklamy

Spływ kajakowy z psem

Psy stają się coraz ważniejszą częścią społeczeństwa. Właściciele często zabierają je ze sobą na wakacje, stąd wiele hoteli i restauracji otworzyło się na psich gości. Psy chodzą ze swoimi właścicielami po górach, przemierzają liczne szlaki rowerowe i piesze, zwiedzają miasta i wioski. Oczywiście bardzo popularny jest też dogtrekking.  A co z tą formą aktywnego wypoczynku, jaką jest spływ kajakowy? Czy jest możliwe pływanie kajakiem z psem i czego możemy się spodziewać?

W tym artykule chcielibyśmy umieścić nasze spostrzeżenia i doświadczenia związane z pływaniem z psem na kajaku– a właściwie z psami, bo mieliśmy już okazję pływać z kilkunastoma 🙂

 
1. Gdzie? 
My generalnie pływamy kajakami po rzekach i to takich ładnych, niewielkich spokojnie płynących sobie przez łąki i tereny leśne. Takie rzeki ( np. Wda, Piława, Brda) są dość bezpieczne, ponieważ nie mają bardzo silnego nurtu, są płytkie i wąskie, więc jest blisko do brzegu. Nie pływamy po jeziorach, morzach ani oceanach, nie pływamy też dużymi rzekami typu Wisła. Dlatego też wszystkie opisane poniżej sprawy odnoszą się do takich właśnie rzek- zresztą naszym zdaniem najbezpieczniejszych dla kajakowania z psem. Rzeki typu Wda płyną dość wolno w porównaniu z na przykład Wisłą, więc można spokojnie manewrować kajakiem, jednocześnie poświęcając trochę uwagi psu. Dodatkowo rzeka jest płytka, więc człowiek generalnie wszędzie ma dno- w przeciwieństwie do na przykład jeziora. Fakt, że rzeka jest dość wąska również wpływa na bezpieczeństwo, bo mamy zawsze blisko do brzegu. A więc tak- polecamy małe rzeki na początek przygody kajakowej z sierściuchem.

2. Jak pies radzi sobie na kajaku?
Wbrew obawom wielu właścicieli- większość psów radzi sobie na kajaku bardzo dobrze. Jeśli mamy dobrą relację z psem i pies ma do nas zaufanie, to również na kajaku po prostu jest ze swoim stadem. Oczywiście na początku szczególnie psy lubiące wodę mogą próbować wyskakiwać z kajaka, ale na ogół po pierwszej kąpieli rezygnują z tego pomysłu. Z kolei psy nie przepadające za kąpielami zazwyczaj nawet nie podejmują takiej próby. Dodatkowo choć nie możemy liczyć na to, że pies pomoże nam w wiosłowaniu, to samo płynięcie i obserwowanie krajobrazu, ptaków wodnych, innych kajaków itd jest dla psa rozrywką, a co za tym idzie powoduje, że po spływie nasz pies jest zmęczony jak po dobrym treningu, bo przeżycia i przygody również zapewniają psu trening, ale bardziej umysłowy 🙂 Bardzo często psy najpierw stoją w kajaku, potem siadają, a na końcu po prostu się kładą i bardzo często zasypiają.

 

 
3. Jak przygotować siebie, psa i kajak do wspólnego spływu?
Oczywiście spływ z psem to nie to samo co bez psa. Musimy pamiętać o naszym sierściuchu i jego komforcie. Jeśli płyniemy pierwszy raz, albo wiemy, że nasz pies lubi wodę i może próbować wyskakiwać z kajaka – warto zaopatrzyć się w długą linkę treningową, którą przypniemy psu do obroży, a drugi koniec przywiążemy sobie do kostki. W ten sposób nawet jeśli pies wyskoczy mamy z nim kontakt i możemy wciągnąć go spowrotem na kajak. Pamiętajmy jednak, że linka musi być odpowiednio długa, żeby nie stanowiła zagrożenia dla psa i żeby nie była cały czas napięta podczas płynięcia kajakiem.
Dodatkowo, jeśli nasz pies wyskoczy z kajaka, to po powrocie będzie mokry i ta woda znajdzie się w środku naszego kajaka. Warto więc mieć zapakowane wszystkie rzeczy na kajaku w wodoszczelne worki, no i liczyć się z opcją płynięcia w kałuży, którą sytuację pomoże nam uratować gąbka 🙂
Pojawiają się głosy, że pies powinien płynąć w kapoku- naszym zdaniem jest to niesłuszne jeśli mówimy o spływach małymi rzekami. Każdy pies potrafi pływać, a do brzegu z każdej strony ma dosłownie po kilka metrów, na dodatek my możemy wyjść z kajaka i mu pomóc, bo mamy dno. Z kolei płynięcie w słońcu w kapoku może skutkować przegrzaniem psa. Wyjątki mogą stanowić psy niepełnosprawne, ale nie mamy doświadczenia ze spływaniem z takimi psami, więc nie chcielibyśmy się jednoznacznie wypowiadać.
W samym wiosłowaniu pies może nam przeszkadzać o tyle, że jeśli stoi lub się rusza, to powoduje przechylanie się kajaka na jedną stronę. Trzeba to obserwować i własnym ciałem równoważyć te przechylenia.
Należy też pamiętać o tym, żeby robić co jakiś czas przystanki, takie pitstopy. Nam tez się przydadzą, a dla psa będzie to okazja do napicia się, załatwienia i rozruszania kości, a także do „wybiegania” swojego stresu, jeśli na przykład jest to jego pierwszy spływ.

4. Czy da się płynąć w kajaku z psem i drugim człowiekiem?
Jak najbardziej. Oczywiście wiele zależny od rozmiaru psa- z mastiffem tybetańskim w dwie osoby może być mało wygodnie z powodu braku miejsca, ale z psem wielkości labradora lub mniejszym bez problemu można płynąc w dwie osoby. Wygodniejsze wówczas są takie kajaki, które mają jedną dużą komorę, a nie dwie osobne, ale w takim dwukomorowym też się da co widać na poniższym zdjęciu. Oczywiście wszystko ma swoje wady i zalety –  płynąc z psem samemu musimy jednocześnie zajmować się psem i sterować kajakiem, natomiast płynąc w dwie osoby możemy sobie pozwolić na przerwy w wiosłowaniu i na zajęcie się psem, bo za sterowanie odpowiada druga osoba.

 
5. Dodatkowe przyjemności, czyli wspólny biwak
Tak jak my ludzie lubimy dopłynąć na miejsce i pobiwakować- posiedzieć przy ognisku, poobcować z przyrodą i przespać się w namiocie, tak samo dla psa będzie to fajna przygoda. No i okazja do przeżycia kolejnej wspólnej przygody z czworonogiem 🙂 Pamiętajmy jednak, że również na polach biwakowych nie powinniśmy puszczać psa luzem, bo inne osoby na polu mogą nie mieć ochoty na kontakt z naszym psem, a też dla psa jest niewskazane bieganie po polu i zjadanie resztek z ogniska 🙂

 

 

Tyle przychodzi nam do głowy 🙂 Zapraszamy Was serdecznie z psem lub bez psa na spływ kajakowy UBOT 2 na Wdzie który organizujemy 10-12 sierpnia 2018 🙂 Wszystkie szczegóły znajdziecie tu: http://przystanekalaska.pl/splyw

kajaki

Dogtrekking , czyli spacer z mapą i psem

Jak ma się psa, to się z nim spaceruje, wiadomo. Spacer to nie tylko wspólna aktywność ze zwierzakiem, ale także okazja do nawiązania z nim bliższych relacji i lepszego poznania się. Oprócz samotnych spacerów po znanych okolicach można spróbować swoich sił w dogtrekkingu. Na czym to polega?

Dogtrekking to to nic innego jak nawigacyjna wędrówka z psem lub psami. Jak ktoś lubi rywalizację można go uprawiać sportowo lub czysto rekreacyjnie, traktując jako turystykę z psem. Postaramy się rozebrać dla Was tę formę aktywności na drobne i opisać jak to mniej więcej wygląda.

1. Dogtrekking czyli impreza na orientację – INO

Organizator imprezy przygotowuje dla Was trasy i mapy. Waszym zadaniem jest odnalezienie tylu punktów, ile zawiera Wasza trasa i odznaczenie swojej obecności na tych punktach poprzez przybicie pieczątki lub specjalnego dziurkacza.

To bardzo fajna sprawa, ponieważ pokonanie takiej trasy pozwala Wam nie tylko wyczulić się na otaczający Was teren, ale również na poznanie wielu potencjalnych nowych tras spacerowych na przyszłość 🙂

2. Jaki sprzęt do dogtrekkingu?

Można startować z psem przypiętym do człowieka za pomocą specjalnego pasa biodrowego. Do pasa przypina się elastyczną smycz, chyba, że pas ma już w sobie elastyczne elementy. Jak wiadomo psu przyjemniej pracuje się w szelkach, a nie w obroży, warto więc zadbać o odpowiednio dobrane szelki. Jednak my w naszych spotkaniach NaviDog.pl nie narzucamy Wam w jakim sprzęcie macie pokonywać trasę, prosimy tylko, aby pies cały czas był na uwięzi.

3. Jaki pies może brać udział w imprezie dogtrekkingowej?

Każdy pies, który nie ma przeciwwskazań do aktywności fizycznej oraz nie jest tak młody, że nie ma kompletu szczepień. W dogtrekkingu znajdziecie różne długości tras – w spotkaniach organizowanych przez PrzystanekAlaska.pl  są to 3 trasy: 5, 10 i 20 km. Więc każdy właściciel psa i pies znajdzie coś dla siebie 🙂 W naszych spotkaniach uczestniczą zarówno psy młode, jak i starsze, rasowe i kundelki, małe i duże futrzaki 🙂 Także jeśli nie ma przeciwwskazań medycznych, to warto ruszyć na trasę.

4. Co na mecie?

Naszym zdaniem dogtrekking to nie tylko rodzaj aktywności – to również okazja do spotkania z ciekawymi ludźmi i do socjalizacji psów. Na mecie czeka na Was poczęstunek i ognisko, jest to więc okazja do omówienia wrażeń z trasy i do poznania wielu nowych osób, które być może staną się w przyszłości nowymi kompanami do wspólnych spacerów z psiakami. Bardzo zależy nam na tym, aby atmosfera na mecie była przyjemna i żeby każdy po trasie mógł chwilkę odpocząć i zrelaksować się, dlatego też zawsze mamy przygotowane coś na ząb dla Was i dla Waszych futer 🙂

5. Gdzie odbywają się imprezy dogtrekkingowe?

Takie imprezy odbywają się w całej Polsce, jednak PrzystanekAlaska.pl organizuje imprezy w województwie pomorskim. Staramy się, aby dojazd do Trójmiasta zawsze był dogodny, ale żeby była to okazja do poznania nowych i pięknych miejsc na Kaszubach, Kociewiu i innych rejonów w pomorskim.

6. Czy dogtrekking to sport czy rekreacja?

Wiemy, że wiele organizacji i osób ma do tej formy aktywności podejście sportowe i rywalizacyjne. My staramy się, aby NaviDog.pl był imprezą rekreacyjną, przyjemną i pozbawioną zacięcia sportowego. Naszym marzeniem jest stworzenie spotkania, które jest okazją do spaceru i aktywności z psem, ale też do przyjemnego spędzenia czasu w gronie innych miłośników psów. Ale oczywiście nagradzamy pierwsze miejsce na każdej trasie 🙂

Jeśli chciałbyś spróbować dogtrekkingu, albo poszukujesz imprezy dogtrekkingowej w pomorskim – zapraszamy na NaviDog.pl – tam umieszczamy informacje o kolejnych spotkaniach 🙂

Co warto wziąć ze sobą na dogtrekking?

Oczywiście pod nazwą dogtrekking kryje się wiele różnych rodzajów imprez- od zaciętych sportowych rywalizacji, po rekreacyjną i zabawową formę jak na przykład organizowany przez nas NaviDog.pl 

W tym wpisie skupimy się na tym, co polecamy na imprezę dogtrekkingową, czyli o takich akcesoriach, które uprzyjemnią trasę Wam i psu, sprawiając że taka zabawa będzie komfortowa dla wszystkich.

Wiemy, że są zawody dogtrekkingowe, w których organizatorzy narzucają uczestnikom rodzaj sprzętu jaki muszą mieć ze sobą i jaki ma mieć na sobie pies. My tego nie robimy, ale mamy kilka rad z których możecie skorzystać, jeśli będziecie mieli ochotę.

potrawka2

Czytaj dalej Co warto wziąć ze sobą na dogtrekking?

Psie zaprzęgi bez śniegu?

Często pytają nas, jak trenujemy gdy nie ma śniegu. Oczywiście nie leniuchujemy w tym czasie. I to nie tylko, kiedy zima jest tak niełaskawa jak w tym i zeszłym roku. Aby psy miały odpowiedni poziom wytrenowania, należy ćwiczyć ich wydolność i kondycję przez cały rok. Jak więc trenujemy, kiedy nie ma śniegu? Na specjalnych wózkach zaprzęgowych.

psie zaprzęgi

Czytaj dalej Psie zaprzęgi bez śniegu?

Lider zaprzęgu a samiec alfa- jaka jest różnica?

Często zadawane jest nam pytanie, jaka jest różnica między liderem zaprzęgu a samcem alfa. Różnica jest znacząca i postaramy się ja pokrótce wytłumaczyć. Oczywiście może zdarzyć się, że jakiś pies lub suczka spełnia jednocześnie obie te role, tak jak to miało miejsce w przypadku Bony w naszym stadzie, jednak najczęściej są to dwie zupełnie odrębne jednostki.

Samiec Alfa– to najsilniejszy samiec w stadzie, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Jest to również ojciec większości stada. W zaprzęgu z kolei może biegać w ostatniej parze- bo siła fizyczna i psychiczna nie oznacza wcale, że ten pies ma zdolności do bycia liderem zaprzęgu. W naszym stadzie pierwszym samcem alfa był Kobuk, kolejnym był jego syn- Eskimo, który przejął rolę samca alfa po śmierci Kobuka. Obecnie na tej pozycji w stadzie znajduje się Sioux- adoptowany przez nas pół malamut pół husky. Czytaj dalej Lider zaprzęgu a samiec alfa- jaka jest różnica?

Psie zaprzęgi – inna forma rekreacji

Bardzo często ludzie pytają nas, w jakich zawodach bierzemy udział. Odpowiadamy wtedy, że w żadnych. Nie to, żebyśmy byli jakoś bardzo przeciwni- nawet zimą 1999/2000 braliśmy udział w zawodach maratońskich. Jednak to właśnie wtedy przekonaliśmy się, że to nie jest nasza bajka i że nie jesteśmy w stanie połączyć tych dwóch form psich zaprzęgów- czyli sportowej, tudzież zawodniczej, i rekreacyjnej.

przystanek alaska psie zaprzegi

 

Dlaczego tak jest? Trening do zawodów ma na celu wygraną, bądź też zajęcie jak nawyższego miejsca. Dlatego psy muszą być trenowane pod kątem rozwijania jak największych prędkości. Niestety kłóci się to z naszą ideą zajęć i wypraw psimi zaprzegami. Dzieje się tak dlatego, że psy które są bardzo szybkie są po prostu „za mocne” do tego, aby dać do prowadzenia zaprzęg złożony z takich psów naszym klientom. My musimy kłaść ogromny nacisk przede wszystkim na bezpieczeństwo, a co za tym idzie, na precyzję skrętów i posłuszeństwo naszych psów. Stąd w naszym cyklu treningowym praktycznie w ogóle nie ma treningów szybkościowych. Skupiamy się na treningach wydolnościowych, siłowych, a przede wszystkim- technicznych. Prowadzi to do możliwości zorganizowania przejażdżek i wypraw, podczas których nasi klienci mogą sami bezpiecznie powozić psim zaprzęgiem w roli maszera.

 

 

wyprawa psim zaprzegiem

Drugim powodem jest to, że psy, które mają wygrywać i być najszybsze w zawodach muszą być tez w odpowiednim wieku i sprawności fizycznej. My z racji ograniczonej ilości miejsca w kojcach możemy mieć naraz tylko pewną liczbę psów. Więc powstaje pytanie- co zrobić z psami starszymi i już niekoniecznie sprawnymi? Nasz rekreacyjny system treningowy pozwala psom biegać w zaprzęgu dużo dłużej niż w zaprzęgach sportowych. Po zakończeniu kariery biegacza zostają oczywiście u nas w stadzie i znakomicie sprawdzają się w dogoterapii oraz w zajęciach z dziećmi.

dogoterapia psie zaprzegi

 

Kolejnym, już niezależnym od samych systemów treningowych powodem naszego ukierunkowania na rekreację jest to, że chcielibyśmy bardzo przybliżyć wszystkim psie zaprzęgi i przekonać do różnego rodzaju aktywności z psami. Nie tylko zaprzęgowymi. Z tego też powodu jedynymi zawodami, w jakich bierzemy udział są zawody w dogtrekkingu.

Jeśli więc razem z nami chcielibyście przeżyć przygodę z psimi zaprzęgami- zapraszamy! A w ramach przybliżenia tematu polecamy zimowy film z naszą ekipą 🙂